2009-05-22 08:22:49

Odkąd mój kuzyn kilkanaście lat temu wyjechał do Stanów Zjednoczonych, mój kontakt z nim stopniowo zanikał, aż w końcu przestaliśmy się do siebie odzywać. A pamiętam, że to był jedyny z niewielu chłopaków, z którym potrafiłam porozumieć się w piaskownicy. Mama wczoraj zadzwoniła do mnie i powiedziała, że Michał przylatuje do Polski. Poprosiła, abym to ja odebrała go z lotniska. Szok! Byłam przekonana, że po tylu latach nie rozpoznam kuzyna, ale oczywiście obiecałam mojej mamie, że przywiozę go do domu. Kiedy już byłam na lotnisku, myślę, że bardziej intuicyjnie niż z wyglądu, rozpoznałam mojego kuzyna i tak jak za starych czasów od razu załapaliśmy kontakt. Zanim pojechaliśmy do domu, postanowiliśmy wypić kawę i bez towarzystwa pozostałej rodziny porozmawiać. Opowiedział mi, że w Stanach ma własną firmę i produkuje dodatki do kuchni takie jak:
mikrofibra, ścierki i
folia do żywności. Producent pełną...